Kukurydziane pedałowanie, czyli rowerowy krajobraz Meksyku

Praca podczas urlopu niewątpliwie jest przestępstwem. Bywa jednak, że można połączyć przyjemne z pożytecznym bez dodatkowych nakładów i utraty godności. Na przykład, jeśli Twoja praca pokrywa się z zainteresowaniami (czego wszystkim życzę). I tak właśnie odpoczywając trzy tygodnie w Meksyku, z zachwytem fotografowałem tamtejsze rowery – w większości brzydkie i tandetne w stopniu u nas niemal niespotykanym. A potem pomyślałem, że rowery w Meksyku to przecież wspaniały temat na artykuł. Uspokajam – myśl od razu odłożyłem na potem i za pisanie zabrałem się dopiero po powrocie. A jest o czym pisać i co pokazywać.Rowery w Meksyku, a więc gdzie?Pamiętajmy, że Meksyk ma niemal dwa miliony kilometrów kwadratowych powierzchni oraz ponad sto ... 

Czytaj więcej