Jak dobrać rower damski do wzrostu, sylwetki i stylu jazdy?
Materiał sponsorowany
Kiedy kilka lat temu w moich Kielcach pojawiły się publiczne wypożyczalnie rowerów miejskich, nie za bardzo mnie to ruszyło. Inaczej było z częścią moich znajomych. Parę osób szybko przekonało się do tego rozwiązania, otwarcie je chwaliło i mówiło, że warto spróbować.
Był taki dzień, kiedy wylądowałam na drugim końcu miasta, zbierałam się do powrotu i akurat przechodziłam obok jednego stanowiska. Spontanicznie postanowiłam więc dać temu szansę. To była moja pierwsza przejażdżka rowerowa po bardzo długiej przerwie. Na moje szczęście okazało się, że faktycznie tego się nie zapomina.
Czułam się wtedy jakbym cofnęła się w czasie do dzieciństwa i było to bardzo przyjemne doświadczenie. Najbardziej spodobały mi się swoboda i możliwość spokojnego przyjrzenia się wielu miejscom, których dawno nie odwiedzałam. Poza tym naprawdę sprawnie udało mi się przebić przez miasto, co biorąc pod uwagę popołudniową porę, autobusem albo samochodem nie byłoby takie proste.
Od tamtego momentu regularnie wypożyczałam rower na dojazdy do pracy i powroty do domu. W ten sposób załatwiałam też różne dobre sprawy. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że bardziej opłacałoby się sprawić sobie własną holenderkę albo jakiś inny model, zamiast ciągle płacić za wynajem.
Taka decyzja wydawała się oczywista, ale na tamten moment brakowało mi wiedzy, żeby świadomie dokonać wyboru. To był problem, ale tylko przez chwilę. Zaczęłam masowo pochłaniać poradniki na różnych stronach i YouTube. Stopniowo układałam sobie w głowie wszystkie informacje, aż w końcu poczułam się gotowa do zakupu.
Codziennie zaglądałam wtedy na Allegro i początkowo zapisałam sobie kilkanaście propozycji, z grubsza odpowiadających moim oczekiwaniom. Później krok po kroku wykreślałam kolejne opcje, aż do momentu, kiedy na liście pozostał jeden rower damski. Ostatecznie go zamówiłam, a przesyłka bardzo szybko do mnie dotarła. Z perspektywy ponad roku użytkowania uważam, że był to strzał w dziesiątkę. W dalszej części tekstu opowiem trochę więcej o całym procesie i podam kilka praktycznych wskazówek.
Sprawdź rowery damskie na Allegro — porównaj dostępne modele, rozmiary ram i typy rowerów przed zakupem.
Rower miejski jako mój pierwszy typ
Rowery dostępne w publicznych wypożyczalniach najczęściej przypominają klasyczne modele miejskie. Mają bagażnik i stosunkowo prosty układ przełożeń. Do tego dochodzi nisko poprowadzona rama, która może kojarzyć się z typową „damką”.
Taka konstrukcja doskonale nadaje się do jazdy po mieście. Koła gładko przetaczają się po asfalcie i innych typach twardej nawierzchni. Poza tym całkiem dobrze radzą sobie z podjazdami pod krawężniki. Kierownica jest wysoko osadzona, więc nie musiałam mocno pochylać tułowia ani wyciągać się do przodu. Do tego cała geometria sprawia, że sylwetka pozostaje wyprostowana, co dla mnie było bardzo wygodne. Dla osób jeżdżących tylko po mieście to idealne rozwiązanie.
Przyzwyczaiłam się do takiej konstrukcji podczas korzystania z wypożyczalni, więc początkowo nastawiałam się na coś podobnego, szukając dla siebie roweru na stałe. Nie chciałam jednak pospiesznie podejmować decyzji, dlatego dałam sobie czas na przeanalizowanie propozycji o nieco innej charakterystyce.

foto — Romain Gille / Unsplash
A może rower trekkingowy zamiast miejskiego?
Przez większość czasu poruszam się po mieście, więc dość szybko odrzuciłam segment MTB, który zupełnie rozmija się z moimi oczekiwaniami. Przez moment brałam pod uwagę szosówki, ale doszłam do wniosku, że mają zbyt sportowy charakter jak na mój styl jazdy.
Na dłużej zatrzymałam się przy modelach trekkingowych. Moją uwagę zwróciła przede wszystkim ich wszechstronność. Można komfortowo poruszać się nimi po ulicach i utwardzonych drogach rowerowych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zapuścić się na leśne i polne ścieżki. Głównym celem były wprawdzie dojazdy do pracy i na zakupy, ale nie chciałam się do tego ograniczać. Marzyły mi się też weekendowe wycieczki po okolicznych parkach krajobrazowych.
Rowery trekkingowe występują również w wersjach damskich z obniżoną ramą. Kierownica jest osadzona trochę niżej niż w miejskich, ale pozycja nadal pozostaje dla mnie wygodna. W standardzie wyposażenia zwykle znajduje się bagażnik, a do tego można łatwo zamocować sakwy. Sporym atutem okazał się też szerszy zakres przełożeń, który przydawał się zwłaszcza podczas podjazdów i poruszania się w bardziej wymagającym terenie. Ostatecznie uznałam, że model trekkingowy to kompromis na miarę moich oczekiwań. W związku z tym wybór padł dokładnie na rower tego typu.
Jak dopasować rower do wzrostu i sylwetki?
Miałam za sobą wybór typu roweru, więc przeszłam do dopasowania dokładnych parametrów. Dla mniej doświadczonych osób to może być czarna magia, ale nie ma co martwić się na zapas. Poniżej podsumowałam kilka kwestii, na które zwróciłabym największą uwagę.
Wybór rozmiaru ramy
Ramy rowerowe występują zwykle w wersjach S, M i L. Trzeba jednak pamiętać, że za tymi oznaczeniami nie stoi jednolity standard dla całej branży. Ten sam rozmiar u dwóch różnych marek może w praktyce wypadać inaczej ze względu na odmienną geometrię.
Przy wyborze trzeba więc zapoznać się z dokładniejszymi wymiarami. Polecam zajrzeć do dokumentacji na stronie internetowej poszczególnych producentów. Zwykle można tam sprawdzić, jaki wariant jest zalecany przy konkretnym wzroście.
Czasem rozmiary zostają wyrażone w calach, np. 17″ albo 18″. W takim przypadku również należy kierować się wyżej opisaną metodą.
Pomiar przekroku
Kolejną kwestią jest pomiar przekroku, czyli długości nogi od wewnątrz. Warto znać ten wymiar, bo producenci często podają go jako jedną ze wskazówek przy doborze ramy.
Aby to sprawdzić, należy stanąć na boso przy samej ścianie, dotykając jej plecami oraz piętami. Nogi powinny być w lekkim rozkroku, pozostawiając około 15–20 cm odstępu między stopami. Później trzeba zmierzyć odległość od krocza do samej podłogi. Wynik to Twój przekrok.
Jeśli tylko jest taka możliwość, warto poprosić drugą osobę o pomoc przy pomiarze. To pozwoli skupić się tylko na utrzymaniu stabilnej pozycji, co powinno zmniejszyć ryzyko błędu.
A co z kołami?
W rowerach trekkingowych najczęściej spotyka się koła o wielkości 28″. Dotyczy to zarówno wariantów damskich, jak i męskich. W moim rowerze też jest właśnie taki rozmiar i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Na pierwszy rzut oka koła wydają się dość duże, ale przy odpowiednio dobranej ramie wszystko powinno idealnie pasować do sylwetki.
Co jeszcze ma duże znaczenie przy wyborze roweru?
Kiedy kwestię dopasowania rozmiaru do sylwetki miałam już dobrze rozpoznaną, pozostawało jeszcze kilka istotnych aspektów. Jednym z nich była masa całej konstrukcji. Jeśli ktoś mieszka w domu z garażem albo w budynku z windą, odpada mu dźwiganie roweru. Wtedy parę dodatkowych kilogramów nie zrobi większej różnicy.
W moim starym bloku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Nie chciałam trzymać roweru w piwnicy ani na zewnątrz, bo w okolicy zdarzały się kradzieże. Musiałam więc liczyć się z koniecznością regularnego noszenia roweru po schodach, na szczęście tylko na 1. piętro, a nie wyżej. Ostatecznie zdecydowałam się na propozycję z aluminiową ramą. Karbonowe modele są jeszcze lżejsze, ale też zdecydowanie droższe, a nie chciałam wydawać aż tyle.
Po doświadczeniach z wypożyczanymi rowerami nie czułam, że potrzebuję szerokiego zakresu przełożeń. Zmieniłam jednak zdanie po zapoznaniu się z różnymi poradnikami. W Kielcach i okolicach nie brakuje wzniesień, dlatego faktycznie warto się odpowiednio przygotować. Ostatecznie zdecydowałam się na 21-biegowy napęd. Korzystam z tego głównie podczas wycieczek pod miasto i cieszę się, że zwróciłam na to uwagę.
Bardzo duże znaczenie mają też hamulce. Zależało mi, żeby dawały poczucie kontroli i pozwalały szybko zredukować prędkość. Finalnie wybór padł na hydrauliczne tarczówki. Jestem z nich bardzo zadowolona. Bez zarzutów zdały egzamin przy gorszej pogodzie i na dłuższych zjazdach.
Wybór roweru na własnych zasadach
Trochę zabawne, że wszystko zaczęło się od jednego przypadkowego wypożyczenia roweru. Chciałam po prostu wrócić do domu, a skończyło się na sporych zmianach w codziennym życiu. Kluczowe w całej tej drodze na pewno było gruntowne rozeznanie w temacie.
Gdybym nie odrobiła wtedy lekcji, pewnie przy wyborze kierowałabym się popularnością marek i opiniami innych, a kto wie, jak to by się skończyło. Niewykluczone, że taki model nie byłby tak trafnie dopasowany do mnie. Tymczasem udało mi się podjąć najlepszą możliwą decyzję i nie zamieniłabym swojego roweru na żaden inny.
Leave a comment