Brompton x and wander G Line. Składak na miasto i dalej
Brompton pokazał limitowaną wersję G Line przygotowaną razem z japońską marką outdoorową and wander. To specjalna edycja największego Bromptona — roweru, który już samą G Line wyprowadził składaka trochę dalej niż klasyczne miasto, metro i dojazd do pracy.
Najkrócej: ten rower wygląda jak Brompton gotowy na weekend. Nadal się składa, nadal ma charakter marki, ale stoi na większych kołach, ma więcej stabilności i dużo mocniej skręca w stronę jazdy po gorszym asfalcie, szutrze i poza najbardziej oczywistą miejską trasą.
Może Cię zainteresować: Brompton znowu zrobił prawie ten sam rower. I nadal robi to lepiej od wszystkich

foto — Brompton
G Line w wersji and wander
Bazą jest Brompton G Line: stalowa rama, koła 20 cali, hydrauliczne hamulce tarczowe i 8-biegowa piasta Shimano Alfine. W tej wersji dochodzi teksturowane, metaliczno-szare malowanie, żółte anodowane detale, odblaski, specjalne oznaczenia i kilka elementów przygotowanych pod tę kolaborację.
To nie jest rower, który udaje wyprawówkę. Bardziej ciekawy jest sam kierunek: Brompton bierze swój najbardziej uniwersalny model i dopisuje do niego język outdooru, weekendu i jazdy poza idealnie równym asfaltem.
foto — Brompton
Najciekawsze są akcesoria
W tej kolaboracji dużo dzieje się wokół bagażu. Jest plecak montowany z przodu roweru, który po zdjęciu z Bromptona działa jak normalny plecak. Jest też mniejsza, 3-litrowa rolowana saszetka, którą można przypiąć do kierownicy albo do pętli siodła, a później nosić jako crossbody.
To bardzo bromptonowe myślenie: rower nie kończy się w momencie, kiedy z niego zsiadasz. Ma dalej działać w mieście, w pociągu, w pracy, na spacerze i w drodze dalej za asfalt.
Może Cię zainteresować: Brompton T Line — tytan w składaku

foto — Brompton
Dlaczego to pasuje do Bromptona?
Bo G Line od początku jest najmniej „biurowym” Bromptonem. Klasyczne modele świetnie rozwiązują codzienną logistykę miasta. G Line robi to samo, ale daje więcej spokoju na nierównej drodze, większą stabilność i więcej sensu przy dłuższej trasie.
Wersja and wander dobrze to podbija. Nie przez rewolucję w specyfikacji, tylko przez całą oprawę: kolor, detale, bagaż i sposób myślenia o rowerze jako rzeczy, która ma przechodzić między miastem a weekendem bez zmiany sprzętu.
Leave a comment