Rower miejski od A do Z

Rower i miasto to dobra para. Możesz jechać swoim tempem, nie boisz się korków i cieszysz niezależnością. Z drugiej strony dostajesz (przynajmniej teoretycznie) infrastrukturę miejską, duży wybór sklepów rowerowych i mnóstwo ciekawych miejsc do jazdy. Coraz więcej osób wybiera ten sposób komunikacji jako podstawowy środek transportu do pracy. Jeszcze więcej używa go rekreacyjnie lub okazyjnie. Nic więc dziwnego, że rower miejski przeżywa obecnie eksplozję popularności. Tylko co to w ogóle znaczy? W końcu miasta różnią się od siebie znacznie, podobnie jak upodobania użytkowników. W tym artykule porozmawiamy o rodzajach rowerów do miasta, o tym, na co zwrócić uwagę przy zakupie i definiowaniu własnych potrzeb. Jeśli zauważycie, że czegoś tu brakuje, koniecznie dajcie nam znać!

Miasta są różne, a rower miejski musi się dostosować

No bo jak porównać Amsterdam do Radomia (z całym dla Radomia szacunkiem)? Różnice w infrastrukturze są przytłaczające. Z drugiej strony mniejsze miasto to mniejsze dystanse. Faktem jednak jest, że rower musi być dostosowany do otoczenia, w którym będzie się poruszać. Jeśli czeka Cię wiele krawężników lub drogi gruntowe, to zapomnij o wąskich szosowych oponach. Jeśli kradzieże rowerów są w Twoim mieście plagą (a to niestety częste), to nie warto inwestować w topowy sprzęt. Najważniejsze jest jednak ukształtowanie terenu. Rowery miejskie kojarzą się najczęściej z masywnymi holenderkami i wyprostowaną pozycją. Sprawdzają się świetnie we wspomnianym Amsterdamie, ale tam jest… płasko. Co więcej, rowery zostawia się zawsze na zewnątrz, nie ma więc potrzeby noszenia ich po schodach czy wnoszenia do windy. A teraz wyobraź sobie podjazd na takiej maszynie w Krakowie (albo choćby warszawską Agrykolę) i zatarganie jej do biura. I w drugą stronę – jeśli Twoja droga do pracy to spokojne sunięcie po ścieżce rowerowej bez wzniesień, nie potrzebujesz sprytnego roweru do kluczenia między autami.

Wygodnie i dostojnie

Klasyczny rower do miasta – nisko poprowadzona rama (zazwyczaj damska), bardzo wysoka główka ramy i zupełnie wyprostowana pozycja. Przekłada się to na bardzo wysoki komfort, choć tylko na krótkich dystansach. Po kilkunastu kilometrach w takiej pozycji otarcia i ból tylnej części ciała gwarantowane. Trudno jednak wymagać od nich wszystkiego. Standardem są tu pełne błotniki, osłona łańcucha, koszyk, nóżka i zintegrowane oświetlenie. Taki rower ma być prosty w obsłudze (najtańsze modele pozbawione są przerzutek), wymagać minimum serwisu i pozwalać na jazdę w każdym stroju – także w sukience lub garniturze. Jeśli nie masz sportowego zacięcia i chcesz uniknąć wszelkich skojarzeń z lycrą, będzie to prawdopodobnie najbardziej przystępna opcja. To trochę rower dla osób, które nie interesują się rowerami – i nic w tym złego! Wsiadasz i cieszysz się jazdą bez myślenia o technice. W końcu rower ma sprawiać radość. Pamiętaj jednak, że takie rowery swoje ważą i targanie ich pod schodach nie będzie przyjemne. Radzimy też unikać najtańszych modeli (o tych z marketu nie wspominając) – producenci często podchodzą lekceważąco do jakości osprzętu w nich, stawiając na wiklinowe koszyki i piękne kolory. W efekcie jazda na nich bywa często męcząca, a usterki pojawiają się błyskawicznie.Rower miejski

Szybko i zwinnie

Alternatywą jest postawienie na prostotę. Moda na ostre koło sprzed kilku lat przeminęła, ale idea minimalistycznego, lekkiego roweru do miasta pozostała. Zamiast bronić się przed miastem za pomocą grubych opon, osłon i ciężkich błotników, można przejść do śmiałego kontrataku. Sylwetka wywodząca się z rowerów szosowych i torowych zachęca do dynamicznej jazdy i umożliwia sprawne manewrowanie. Taki rower jest bystry i zwrotny. Łatwo będzie go wnieść po schodach, zawiesić w mieszkaniu, a jazda na nim to czysta zabawa. Lekki rower to także mniej siły potrzebnej, aby się rozpędzić i wyhamować. Większość osób przy pierwszej przejażdżce na lekkim rowerze miejskim jest w szoku, że pedałowanie może być tak lekkie i przyjemne. Oczywiście nic za darmo – kosztem jest komfort.

Stalowy rower miejski

Rower miejski nie musi przypominać czołgu!

Większość tego typu rowerów nie ma też przerzutek (choć my na przykład na życzenie montujemy trzybiegową piastę). W okolicach bez wzniesień nie jest to problem, ale w miejscach obfitujących w podjazdy może to być problem. Brak nóżki czy błotników też może być czasem smutny. Warto przy okazji zauważyć, że mniej wyposażenia przekłada się też na cenę, dzięki czemu można postawić na bardziej wytrzymały osprzęt lepszej jakości. Polecamy unikać modeli na kołach z wysoką obręczą – może i wyglądają ciekawie, ale takie koła (przynajmniej tanie) sporo ważą i zakręcenie nimi może wymagać trochę wysiłku. A przecież nie o to chodzi!

Kompromisowy rower miejski?

Istnieją też rowery miejskie, które próbują łączyć te dwie grupy. W końcu zrównoważone rozwiązania są często najlepsze. Bliskim nam przykładem jest choćby nasza damka – pozycja na niej jest nieco pochylona, a cały rower jest zwarty, dzięki czemu jest zwrotny, ale nie grozi bólem pleców. Wyposażenie ograniczyliśmy, ale bez przesady. Tego typu rower jest bardziej uniwersalny – zapewnia dużo frajdy, ale nie wymaga wyrzeczeń.Wygodna damka

Crossowy rower do miasta

Jako rower miejski sprawdzi się też najbardziej uniwersalny gatunek – cross. Wywodzi się on od rowerów trekkingowych, ale jest lżejszy i bardziej dynamiczny, pozbawiony dodatków do jazdy długodystansowej. Jeśli zależy Ci na jak najbardziej „zwykłym” rowerze, to będzie strzał w dziesiątkę. Co ważne najlepiej z wymienionych pogodzi codzienne dojazdy do pracy i okazyjne wycieczki po kilkadziesiąt kilometrów. Także poza utwardzonymi drogami. To także najlepszy kandydat, jeśli chcesz zamontować fotelik dziecięcy. Wagowo plasuje się między podejściem minimalistycznym a tradycyjnym do miejskiego roweru (nieco bliżej tego drugiego) – wagę podbija przede wszystkim amortyzator. Przy kupnie zwróć uwagę napęd i koła. Lepiej, aby komponenty pochodziły z niższej, ale równej półki. Wielu producentów montuje tylną przerzutkę wyższej grupy, ale oszczędza na przedniej, korbie i piastach, a to o wiele ważniejsze elementy!

Giant Roam

Giant Roam to typowy rower crossowy i jak widać w mieście czuje się bardzo na miejscu. Autor: Steve

Składak

Sprytna opcja dla tych, którym wiecznie brakuje miejsca – czy to w domu, czy w komunikacji miejskiej lub aucie. Składaki przebyły długą drogę od siermiężnych wytworów z lat siedemdziesiątych i nowoczesne modele mogą być bardzo wygodne i wydajne. Pozycja jest wyprostowana i przypomina typowy rower miejski. Największą różnicą są małe koła. Nie wybierają zbyt dobrze nierówności, więc wszelkie dziury w nawierzchni zauważysz w bardzo dotkliwy sposób. Dlatego 20 cali to absolutne minimum. Z drugiej strony większość rowerów składanych jest niezwykle zwrotna i świetnie sprawdza się w ciasnych miejscach. Trzeba też pamiętać, że wielu producentów składaków (na przykład Dahon) lubi stosować nietypowe rozwiązania i części zamienne mogą być trudnodostępnym towarem.

Składak do miasta

Nowoczesny składak jest biegunowo odległy od ubogich kuzynów z PRL-owskiej fabryki.

Rower miejski nie musi być miejski

Jeszcze kilkanaście lat temu najbardziej popularnymi rowerami miejskimi były tzw. „górale”. Oczywiście z prawdziwymi MTB nie miały wiele wspólnego, ale szerokie opony sprawiały, że dobrze sobie radziły z jazdą po wyboistych chodnikach (kto próbował jeździć ulicą w 2000 roku, ten wie, że był to sport ekstremalny). Wydajność i komfort nie były ich mocną stroną, więc gdy tylko pojawiły się crossówki i przystępne rowery miejskie, powoli zaczęły znikać z ulic. Dziś sporo osób kupuje z myślą o mieście gravele, które przecież pomyślano na długie wyprawy. Właściciele chwalą sobie komfort szerokich opon i typową dla szosy dynamikę w połączeniu z uniwersalnością przy okazji wypadów za miasto. Autor artykułu porusza się po mieście na ostrym kole albo szosie i ani myśli przesiadać się na coś innego, a znam i takich, którzy nadal dzielnie śmigają na 26-calowych MTB.

Gravel z prostą kierownicą

Gravel z prostą kierownicą jako uniwersalny rower miejski? Czemu nie?

Zastanów się, jak i gdzie jeździsz, żeby dokonać wyboru. A jeśli się pomylisz? Trudno. Sprzedaj rower i próbuj dalej. To najlepsza metoda, aby znaleźć idealny rower!

Kliknij aby ocenić ten wpis
[Suma: 0 Średnia: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *