Ostre koło-5 argumentów na tak, 3 za nie

Ostre koło – czyli dokładnie co?

Ostre koło to model roweru, którym właściwie chcieliśmy się pierwotnie wyłącznie zajmować w Antymaterii. Trudno wyobrazić sobie prostszą konstrukcję. Napęd to na sztywno zestawiona korba z tylną piastą. Czyli ujmując rzecz odrobinę bardziej technicznie – tylna piasta pozbawiona jest wolnobiegu. Nie mamy oczywiście żadnej przerzutki. Mamy jedno przełożenie – zębatka na piaście połączona jest po prostu łańcuchem z zębatką na korbie. Od strony zaś praktycznej wygląda to tak, że każdy ruch pedałami (w dowolnym kierunku!) wymusza ruch tylnego koła. Jeśli w tej chwili myślisz o jeździe na takim rowerze z górki to od razu dopowiadam, że tak trzeba cały czas pedałować. Dla równowagi (dosłownie) – można zrobić stójkę. Lub pojechać do tyłu. Ostre kolo wyrosło z kolarstwa torowego a ze względu na niską awaryjność zostało spopularyzowane przez kurierów rowerowych.

Ostre koło-pięć argumentów „za”

(1) estetyka
Rower ostre koło może być i często jest pozbawiony tylnego hamulca. Szczególnie jego pancerz, często byle jak i czym przypięty do ramy, bardzo psuje wygląd roweru. Przedni hamulec, zwłaszcza jeśli jego klamka jest tuż przy sztycy i odchodzi od niej bardzo krótki pancerz, jakoś można wytrzymać. A umówmy się, że wygląd w rowerze miejskim to więcej niż połowa przyjemności z jego posiadania 🙂

Chcesz zobaczyć jak piękne może być ostre koło?

(2) mniejsza masa
Wolnobieg to na ogół ok. 150 gramów dodatkowej masy obrotowej tylnego koła. Na ostrym kole zyskujemy mniej więcej tyle, co na cieniowanych szprychach czy na zwijanej oponie, a koło jest tańsze.

(3) większa niezawodność
Popularne wolnobiegi może załatwić jeden przejazd przez piach czy śnieg z błotem. Ich naprawa jest często trudna lub niemożliwa. Dotyczy to  także „markowych” konstrukcji, jak np. Dicta, Sturmey Archer, czy Shimano.

(4) niższa cena koła
Przyzwoity, serwisowalny i zabezpieczony przed zanieczyszczeniem łożysk wolnobieg to dodatkowy koszt ok. 180-400 złotych. Z moich własnych doświadczeń wynika, że w miarę niezawodne i trwałe są dopiero najdroższe wolnobiegi, jak np. White Industries ENO.

(5) napęd bez strat
Zapadki w wolnobiegu zawsze mają jakieś mniejsze czy większe opóźnienie w działaniu. Ostre koło łapie od razu.

Ostre koło-trzy argumenty „przeciw”

(1) nie da się szybko skorygować pozycji nóg przy manewrach
Przy zjeżdżaniu z nierówności typu schody czy wysoki krawężnik możemy zaczepić o nie pedałem i polecieć na twarz. Na podjeździe czy wskakiwaniu na krawężnik ostre koło może nas złapać w trudnym ustawieniu nóg.

(2) trudniej zahamować
Jeśli nie mamy tylnego hamulca, odciążenie i zablokowanie tylnego koła to dużo trudniejsza technika od naciśnięcia klamki. Może się zdarzyć, że na nauczenie się jej nie będziemy mieli dość czasu, bo rozwalimy się wcześniej.

(3) wyższa cena pedałów i butów
Trzeba zaopatrzyć się we wpinane pedały, albo chociaż noski lub paski. Każdy z tych elementów kosztuje i niszczy się. Specjalne buty też nie są za darmo.

Dla mnie dwie pierwsze wady ostrego koła, kłopoty z pozycją nóg przy manewrach i komplikacje z hamowaniem, są wystarczającym argumentem przeciw. Codziennie wielokrotnie pokonuję schody, a kiedyś udało mi się zaczepić o wysoki krawężnik korbą i wyłamałem sobie kciuk. Za każdym razem, gdy jadę po Warszawie szybciej, mogę być pewien, że czeka mnie awaryjne, rozpaczliwe hamowanie przed skręcającym bez ostrzeżenia samochodem.

Ostre koło-jak zbudować?

Jako że nie ma prostszej konstrukcji to posiadając elementarną wiedzę o konstrukcji roweru, podstawowe narzędzia i trochę czasu zbudujemy taki rower samodzielnie. Niewyczerpanym źródłem tanich, używanych ram jest oczywiście OLX i Allegro. Jeśli zaś chcesz zbudować sobie ostre koło na nowych komponentach to podstawowa cena takiego roweru u nas zamyka się w kwocie ok. 1600 zł. W tej cenie dostajesz nową ramę (Cro-mo) malowaną na wybrany kolor i nowe, sprawdzone komponenty!

4 komentarze do “Ostre koło-5 argumentów na tak, 3 za nie

  1. Gogi pisze:

    Wiadomo, ostre jest bardziej tryndy. Dla mnie argumentem za wolnobiegiem jest możliwość przerwania pedałowania podczas zjazdu, itp. możliwość odpowiedniego ustawienia korb przy starcie. Popsuty wygląd? Dla mnie, byłego szosowca, który także turystycznie z pół Polski i kawałek Europy przejechał, jedna linka wyglądu bike-a nie popsuje. Zawsze można to zrobić estetycznie, są kolorowe pancerze, a w piwnicy znajdę pewnie piękne, dziewicze jeszcze cybanty Maillarda czy Campy od starych ram na których 25 lat temu się ścigałem 😉

  2. Kuba pisze:

    Jedno jest pewne ….. przy ostrym „noga musi podawać” 🙂
    Jeśli poruszamy się po płaskim terenie, największą pracę musimy wykonać żeby ruszyć rower z miejsca, później to już przyjemne rytmiczne utrzymywanie kadencji, jeśli natomiast zaczynają się podjazdy, wtedy przyda się porządne depnięcie 🙂 Wiadomo, wszytko kwestia doboru przełożenia, ale jeśli będzie za miękko, wtedy na zjazdach wyrwie nam kolana ze stawów 🙂

  3. zioberro pisze:

    Technikę jazdy i sposób (nie)pokonywania przeszkód trzeba imo dostosować do sprzętu. OK nie będzie nigdy dobrze podjeżdżać pod krawężniki ( chyba, ze ma ktoś patent na odciążanie?? schody też trzeba sobie darować… Eksperymentowałem z 29″ schwalbe big apple – było fajnie, jechało przez wszystko, ale jakoś dziwnie..
    enyłej
    https://www.youtube.com/watch?v=hejvqOKyEqg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Skontaktuj się z nami bezpośrednio albo podaj numer telefonu lub adres e-mail, odpiszemy jak najszybciej byś niebawem wsiadł na wymarzony rower:

Antymateria - Mokotów:
Tel: 601-296-388

Polityka prywatności