Czy gravel z prostą kierownicą ma sens?
Baranek czy prosta kierownica? Do tej pory był to raczej rzadki dylemat. Najczęściej spotykali go miłośnicy ostrego koła w mieście, ewentualnie osoby szukające szosy albo przełaja do miasta. W tym drugim przypadku odpowiedzią był segment rowerów fintess. To nic innego jak własnie
rower szosowy lub przełajowy z prostą kierownicą. Taki jednoślad jest szybki i zwinny, ale zapewnia bardzo zrelaksowaną pozycję. To także powód, dla którego większość naszych singli wyposażamy w kierownicę typu riser. Ale jak rzecz ma się w gravelu?
Jaka kierownica do gravela?
Choć z założenia
rower gravelowy miesza ze sobą cechy różnych klas, to jednak niezaprzeczalnie najwięcej czerpie z szosy. Właśnie z niej wywodzi się jego geometria, podobnie jak większość standardów. Najczęściej stosowanym osprzętem są właśnie grupy szosowe. Naturalny więc wydaje się sprawdzony baranek. Z drugiej strony, rowery fitness dowodzą, że miłośników riserów oraz flatbarów nie brakuje. Najlepszym dowodem są pojawiające się na rynku rowery z takim rozwiązaniem. Gravel z prostą kierownicą raczej nikogo nie szokuje, jednak to baranek jest najpopularniejszym rozwiązaniem. Przedstawiamy wady i zalety obu rozwiązań.

Specialized Diverage na sezon 2021 z prostą kierownicą namieszał sporo jeszcze zanim trafił do sprzedaży. Zdjęcie ze strony producenta.
Mniej lub bardziej tradycyjnie
Znany od ponad stu lat baranek niejednokrotnie ewoluował i zmieniał gięcia, jednak idea i ogólny kształt pozostały niezmienne. Kierownica szosowa zapewnia dynamiczną, a przede wszystkim niezwykle wydajną pozycję. Co bardzo ważne w wypadku gravela, pozwala na swobodną zmianę ułożenia rąk w przynajmniej trzech chwytach - jednym dolnym i dwóch górnych. W połączeniu z dodatkowym klamkami (chociażby w Shimano GRX) wszystkie pozycje są bezpieczne i zapewniają pełną kontrolę nad rowerem. Dzięki temu możemy regularnie zmieniać ułożenie rąk, co na długim dystansie w zróżnicowanym terenie pozwala mięśniom odpocząć. Baranek będzie też bardziej efektywny na podjazdach, a jednocześnie lepiej sprawdzi się w ruchu miejskim ze względu na mniejszą szerokość.

Szeroko rozstawiony dolny chwyt to znak rozpoznawczy kierownic dedykowanych do graveli
Należy przy tym dodać, że można też dostać kierownice przygotowane specjalnie z myślą o gravelach. "Rozpłaszczone" baranki, których dolny chwyt jest płytszy niż standardowy i dużo szerszy od dolnego świetnie sprawdzają się w długich podróżach. Minusem jest mniej wygodna obsługa klamkomanetek, ale można to wybaczyć ze względu na przeznaczenie do spokojnej, płynnej jazdy. Można też spotkać kierownice szosowe ze wzniosem, ale są one tak brzydkie, że nie pokażemy ich w tym artykule.
Gravel z prostą kierownicą
Tradycjonaliści łapią się za głowę, słysząc takie herezje, ale skoro już założyliśmy szerokie koła do szosy, to dlaczego nie pójść dalej? Prosta kierownica ma jedną podstawową zaletę - zapewnia widocznie bardziej wyprostowaną sylwetkę. To szczególnie ważne dla wielu osób, które nigdy na szosie nie jeździły i nie mają ochotę na radykalne zmiany. Zwłaszcza w mieście i na krótkich trasach taka pozycja jest bardziej "wyluzowana" i naturalna, bardzo zbliżona do roweru górskiego. To, co jest plusem na krótkim dystansie, zemści się na długim. Brak możliwości zmiany chwytu i szeroko rozstawione ręce po kilkudziesięciu kilometrach zaczną męczyć, a po kilkuset doskwierać.
Mniej oczywista sprawa. Większość osprzętu szosowego projektowana jest do obsługi przez klamkomanetki umieszczone na kierownicy szosowej. Choć do wielu grup dostępne są manetki na prostą kierownicę, to wybór i dostępność pozostawiają wiele do życzenia. Z drugiej strony może to być plusem. Osprzęt MTB jest tańszy, zwłaszcza jeśli chodzi o hamulce hydrauliczne.
Warto też nadmienić, że przy prostej kierownicy klamki hamulcowe i manetki masz zawsze pod ręką. Dzięki temu można łatwiej zareagować w sytuacji awaryjnej, niż przerzucając ręce na klamkomanetki w baranku. Dodatkowo mamy więcej miejsca na akcesoria. Łatwiej też przeprowadzić wymianę linek i pancerzy, co w podróży jest sporym plusem.
A może jeszcze inaczej?
To już raczej ciekawostka, choć pewnie znajdą się na nią amatorzy. Na rynku istnieją też hybrydowe kierownice, łączące różne rodzaje chwytów. To kompromis miedzy barankiem a riserem, który zainteresuje przede wszystkim amatorów bardzo długich wypraw. Choć nie przepadam za takimi kombinacjami (pomijam już wygląd), to muszę przyznać, że do konkretnych zastosowań ma to sens.

Koga Denham to dobry przykład kierownicy zaprojektowanej pod długie wyprawy. Źródło: https://www.cyclingabout.com/koga-denham-bars/
Czy prosta kierownica w gravelu ma sens?
To oczywiście kwestia mocno subiektywna, ja jednak nie widzę nic, co byłoby dużą wadą takiego rozwiązania. Gdybym miał składać budżetowego gravela, użyłbym prostej kierownicy. Cena manetek i podstawowych, ale sprawdzonych hamulców hydraulicznych to ułamek wartości klamkomanetek. Uważam jednak, że użytkowe zalety tradycyjnej kierownicy szosowej (nie jestem fanem tych dedykowanych do graveli) są niezaprzeczalne. Wygoda, wydajność i klasyczny wygląd - mój wymarzony gravel ma baranka!

W tym wypadku jestem konserwatystą - tradycyjny baranek to mój faworyt
Można i tak :)
do prostej kierownicy można zamontować rogi, a sama kierownica może mieć 58 cm długości. wtedy ma się więcej pozycji a ramiona nie są rozstawione tak szeroko. sam używam rogów CODA z przed 20 lat (długie, pokręcone).
do prostej kierownicy można zamontować rogi, a sama kierownica może mieć 58 cm długości. wtedy ma się więcej pozycji a ramiona nie są rozstawione tak szeroko. sam używam rogów CODA z przed 20 lat (długie, pokręcone).
Zostaw komentarz