Torby na rower

Cywilne torby kurierskie

Z tego, że torba kurierska w teorii jest fajnym sprzętem niestety nie wynika, że wszystkie torby są OK.  Wypróbowałem ich bardzo wiele i większość z nich miała jakieś wady. Oto parę wybranych toreb – może coś sobie z nich dobierzecie.

ORTLIEB SLING-IT

ORTLIEB SLING-IT (poj.  22 L, ok. €100 np. na bike-components.de)  był moją pierwszą „prawdziwą” torbą kurierską. Kupiłem ją wiele lat temu w Amsterdamie i byłem niebywale dumny z jej fachowego wyglądu.  Rzeczywiście, zwłaszcza w wersji z kombinacji Cordury i PVC wyglądała super. Dużo mniej podobało mi się to, że usztywnienie klapy utrudniało jej porządne zamknięcie, kiedy torba była  mało załadowana. Klapa bardzo szybko zaczęła też przecierać się na rogach usztywnienia. W jednej z moich toreb (miałem chyba ze trzy o kolei) wyprułem fiszbinę, co poprawiło sytuację, ale tylko trochę. Bardzo natomiast podobała mi się możliwość  przypinania paska do korpusu torby, a nie do głównego pasa nośnego.

W upalne dni zakładałem torbę  na jedno ramię, a nie przez pierś. Dzięki temu przyjeżdżałem do klientów we w miarę niepogniecionej koszuli. Torbę można było też nosić na prawym lub lewym ramieniu po przepięciu pasów.  Ale najlepszy ze wszystkiego okazał się naramiennik na pasie głównym. Ujęło mnie, jak doskonale jest zaprojektowany i wykonany, nie przesuwający się ani po pasie, ani po ramieniu. Zdjąłem go z mojego ostatniego Ortllieba  i jeszcze długo używałem do innych toreb. Szkoda, że się w końcu podarł. Samej torby nie żałuję.

FREITAG F12 DRAGNET

FREITAG F12 DRAGNET, poj. 14 L plus komin (€180.00 na freitag.ch). Użycie surowców wtórnych, plandeki samochodowych i pasów bezpieczeństwa oraz unikalny wygląd każdej torby, do wyboru na stronie producenta, były dla mnie argumentami nie do odrzucenia. Torba, w moim przypadku srebrna, okazała się niespodziewanie ciężka, a ponadto wyposażona tylko w dwie kieszenie (jedną na zewnątrz, drugą na laptopa w środku). Plusem natomiast było super solidne wykonanie , nieskomplikowany w konstrukcji, ale niezwykle funkcjonalny komin ok. 5 L i szeroki pas biodrowy, który znakomicie ułatwiał stabilizację torby, gdy chciało się ją nosić z pasem głównym na ramieniu, a nie przez pierś.

Ogólnie odbierałem tę torbę jako przyjazną i niezawodną. Miałem tylko jeden powracający kłopot – wyłamujące się zęby klamry biodrowej, którą ze względu na sporą szerokość łatwo było trochę krzywo spiąć. Freitag  cierpliwie przysyłał mi jednak nowe klamry, szybko i bez  żadnych opłat. Byłem tak zachwycony obsługą klienta, że kupiłem jeszcze jedną torbę Freitaga – ich topowy „profesjonalny” model, dwudziestojednolitrowego REXa. Był on jednak za ciężki i za długi w stosunku do wysokości. Nigdy się do niego nie przekonałem.

BAICYCLON MESSENGER  S 01

Rozglądając się za lżejszą  torbą natrafiłem na niemiecką  BAICYCLON MESSENGER  S 01 (rozmiar średni poj. nominalna 16L plus komin, od €50 na stronie producenta, baicyclonshop.com; sprzedaje je także agito.pl).  Charakterystyczną cechą tej torby jest wyjmowane wnętrze z cienkiego PCV. Nadaje jej dodatkową wodoszczelność i które można zdjąć i wytrzeć, jeśli w środku coś się wylało. Niestety sposób mocowania wnętrza na rzepy nie należy do najłatwiejszych w użyciu. Torba z zewnątrz zrobiona jest z Cordury w ładnych, jaskrawych kolorach, Która jest łatwa do zaplamienia i niemożliwa do doprania. Baicyclon jest bardzo starannie uszyty i ma dodatkowe zabezpieczenia na rogach.

Po roku ciężkiego używania nie widziałem na nim żadnych przetarć. Solidne klamry pasa głównego pozwalają na spuszczenie lub ściągnięcie jedną ręką – są najlepsze z wszystkich, jakie używałem. Po bokach umieszczono wygodne szlufki na zapięcie.  Dużo  mniej podoba mi się śliski i cienki naramiennik oraz krój wymuszający jedną pozycję torby, z pasem przez pierś i na prawym boku. Torba jest wprawdzie lekka, ale kosztem braku usztywnienia czy podbicia na plecach. W efekcie wożenie czegoś cięższego jest nie za przyjemne. Może w takim razie i dobrze, że Baicyclon nie jest szczególnie pakowny – płytka klapa utrudnia zapakowanie wiotkiego, niestabilnego komina powyżej krawędzi torby. Jego pojemność podawana przez producenta (6L) wygląda na wartość czysto teoretyczną.

TIMBUK2 CLASSIC MESSENGER

Obecnie używam TIMBUK2 CLASSIC MESSENGER (rozmiar średni poj. 24L, €80 na wiggle.co.uk) i jestem raczej zadowolony.  Torba jest bardzo stabilna i obdarzona wyjątkowo bogatym zestawem mniejszych lub większych kieszeni (6 na zewnątrz, 9 w środku, w tym usztywniona na laptop). Charakterystyczny kształt  sakwy – dno dużo szersze niż górna część – ułatwia i bezpieczne załadowanie, i późniejsze dowiezienie ładunku. Bardzo dobrze wymierzone rzepy pod klapą pozwalają na względnie bezpieczne zamknięcie nawet bez zapinania klamer.

Materiał zewnętrzny (Cordura) łatwo się czyści. Szlufka poniżej klapy jest dobrym miejscem na przyczepienie lampki i przytroczenie zapięcia. Na końcach pasków ściągających są odblaski – mała rzecz, a cieszy. Trochę mniej zachwycił mnie pas główny Nie da się go przełożyć na drugą stronę i który wyposażony jest w profesjonalnie wyglądający, ale w praktyce niezbyt ergonomiczny system klamer wymagający co najmniej dwóch rąk do obsługi. Umieszczony na pasie naramiennik lekko przesuwa się i trzeba go poprawiać prawie przy każdym założeniu. Bardzo udany krój i stabilność na plecach przy pełnym załadunku równoważą jednak te wady. Na amerykańskiej stronie producenta www.timbuk2.com  torbę można zamówić wg własnej kombinacji kolorów z wysyłką do Polski ($160 z transportem).

Tekst: Krzysztof Najder

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Skontaktuj się z nami bezpośrednio albo podaj numer telefonu lub adres e-mail, odpiszemy jak najszybciej byś niebawem wsiadł na wymarzony rower:

Antymateria - Mokotów:
Tel: 601-296-388

Polityka prywatności